wtorek, 18 marca 2014

Rozdział 1
Oczami Natalie:
Obudził mnie budzik, nie chciało mi się wstawać chociaż wiedziałam, że dzisiaj kończę ostatni rozdział w moim dotychczasowym życiu. Jutro wyjeżdżam do Londynu zacząć tam nowe życie. Rozmyślałam leżąc na łóżku wtulona w poduszkę. No cóż muszę jednak wstać bo przecież nie mogę spóźnić się na odebranie dyplomu. Już wcześniej przygotowałam sobie ubrania na dzisiejszy dzień, więc od razu poszłam do łazienki się przygotować. Wzięłam krótki orzeźwiający prysznic po czym wysuszyłam i wyprostowałam włosy. Nie lubiłam się zbytnio malować dlatego stawiałam na naturalność pomalowałam jedynie rzęsy i przejechałam pomadką po ustach nadając im różowego połysku. Byłam prawie gotowa jeszcze tylko sukienka, buty i parę dodatków. Efekt końcowy był znakomity: 
Zeszłam do kuchni gdzie czekała na mnie moja rodzicielka Alice. Usiądź córeczko zrobiłam ci śniadanie. Nie musiałaś. Ale chciałam w końcu ostatni raz będziemy jadły wspólnie śniadanie. No tak masz rację- uśmiechnęłam się. Nie mogę uwierzyć w to, że jesteś już dorosła. Pamiętam jeszcze jak chodziłaś po domu w pieluszce a teraz... teraz wyjeżdżasz do Londynu i zaczynasz nowe życie- poleciała mi łza z oka. Czas tak szybko leci za szybko. Oj nie płacz mamo przecież będę do was przyjeżdżać wy zresztą też będziecie mile widzianymi gośćmi w moim domu- podeszłam do mamy i ją przytuliłam. Natalie! usłyszałam głos dochodzący zza drzwi, to był mój tata. Jak się nie pośpieszysz to się spóźnisz na rozdanie świadectw, a i przypominam ci jeszcze, że byłaś umówiona z Melodie! Oh shit zapomniałam. Zobaczymy się później!- krzyknęłam do Alice po czym wsiadłam do auta.

Oczami Melodie:  
Czekałam na Natalie pod szkołą byłyśmy umówione na 10 a jest już 10:20 spóźniała się. Usiadłam na ławeczce i nerwowo spoglądałam na zegarek w moim iPhonie bo rozdanie świadectw już za 10 min. a jej ciągle nie ma. Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za ramię. Wystraszyłam się. Odwróciłam się to była Natalie. Spóźniłaś się! Wiem nie denerwuj się straszne korki były na drodze a po za tym złość piękności szkodzi- uśmiechnęłam się cwaniacko. No dobra chodźmy już bo zaraz się zacznie. Zajęliśmy wyznaczone miejsca i po jakiejś godzinie wszystko się zakończyło. Pożegnałam się jeszcze z resztą klasy i ruszyłam z Natalie do centrum handlowego na małe zakupy. Chodziliśmy od sklepu do sklepu świetnie się przy tym bawiąc, cały czas się wygłupialiśmy. Byłyśmy już mega zmęczone więc poszliśmy do cukierni na małe co nie co. Nie mogę doczekać się dzisiejszego wyjazdu, ciekawe jak jest w  Londynie?- zaczęła Natalie. Będzie super na pewno. A może spotkamy jakiś przystojnych chłopaków. Ty tylko o jednym chłopaki, chłopaki i chłopaki bla bla bla- zaśmiałyśmy się. Dobra zbieramy się przecież za 2 godziny mamy samolot do Londynu. Faktycznie już późno- odpowiedziała Natalie. Przyjadę po ciebie za godzinę. Bądź gotowa! krzykłam po czym pobiegłam w stronę domu.     

Oczami Natalie:
Po paru godzinnym locie zamówiliśmy taksówkę i pojechaliśmy pod nasz nowy dom. Wysiadłam z taksówki i nie mogłam uwierzyć własnym oczom czy to aby na pewno nasz dom?- spojrzałam w stronę Melodie, która tak samo jak ja była pod wielkim wrażeniem tym co zobaczyła. Rodzice się postarali powiedziałam sobie w myślach. Weszłyśmy do środka. Wszystko było takie duże i nowoczesne.
Gdy zwiedziłyśmy cały dom wybrałyśmy sobie pokoje. Mój wyglądał tak:

Od razu gdy go zobaczyłam rzuciłam się na wielkie łóżko które stało po środku pokoju. Nie spodziewałam się tego, że nasz dom będzie taki piękny. W oczy rzuciły mi się duże brązowe drzwi, które znajdowały się w moim pokoju. Otworzyłam je i ujrzałam dużą przestronną łazienkę, która była tylko i wyłącznie dla mnie. Po godzinie rozpakowałam wszystkie swoje rzeczy po czym poszłam do pokoju Melodie. Wells tak samo jak ja skończyła układać ostatnie ubrania do szafy. Zgłodniałam może chodźmy coś zjeść? Dobry pomysł w brzuchu mi burczy. Słychać- zaśmiałam się po czym dostałam kuksańca w bok. To co może naleśniki? Jasne. Kto ostatni na dole zmywa naczynia!-krzykłam. Niestety Melodie była szybsza i musiałam posprzątać po kolacji. Byłam strasznie zmęczona dzisiejszym dniem. Wzięłam tylko szybki prysznic i od razu położyłam się spać.

   
    

1 komentarz:

  1. Fajnie sie zapowiada.Informuj mnie xd


    Zapraszam na 9 rozdział z życia Sary
    http://themoordeath.blogspot.com/

    Pozdrawiam,życzę weny i radości z pisania

    OdpowiedzUsuń