czwartek, 20 marca 2014

Rozdział 2
Oczami Natalie:
Obudziłam się dość wcześnie, spojrzałam na mojego iPhone była dopiero 7:00. Wstałam po czym podeszłam do szafy aby coś przygotować na dzisiejszy dzień. Miałam całą szafę ubrań ale jak zwykle nie wiedziałam co na siebie włożyć. W końcu zdecydowałam się na czarne rurki, luźny sweter z napisem MAKE LOVE i czarne vans'y. 


Poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i posmarowałam całe ciało balsamem truskawkowym. Włosy związałam w luźnego koka i zrobiłam lekki makijaż. Po godzinie byłam gotowa aby zacząć nowe życie w Londynie- podkreśliłam ostatnie słowa. Zeszłam po drewnianych schodach do kuchni i otworzyłam lodówkę. No tak zapomniałam. Lodówka była pusta. Więc wybrałam się do najbliższego sklepu. Nie był daleko. Po 5 minutach spaceru byłam na miejscu. Wzięłam koszyk do ręki i ruszyłam w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia. Spojrzałam do koszyka był cały zapełniony, jednak czegoś mi brakowało. Szłam dalej z opuszczoną głową myśląc o czym zapomniałam. No tak! Mlee...- nie dokończyłam bo wpadłam na kogoś wysypując całą zawartość koszyka na podłogę. Przepraszam- powiedział mężczyzna na którego wpadłam po czym zaczął zbierać produkty z ziemi. Nie przepraszaj to moja wina. Chłopak wstał i podał mi koszyk. Dopiero teraz przyjrzałam się mu. Miał na sobie czarne dopasowane rurki, szary podkoszulek i białe Nike. Włosy miał koloru blond lekko postawione do góry co dodawało mu tylko uroku. Twarz miał delikatną, bez żadnych niedoskonałości. Spojrzałam się w jego oczy- były niesamowite i takie piękne. Przyglądałam mu się jeszcze pewien czas. Nie trwało to długo bo w końcu chłopak się odezwał. Przepraszam jeszcze raz. Nie chciałem na ciebie wpaść po prostu się zamyśliłem- tłumaczył się chłopak. Okey nic się takiego przecież nie stało. Tak w ogóle to jestem Natalie- przedstawiłam się z lekkim uśmiechem na ustach. No i gdzie moje maniery? Jestem Niall. Niall Horan. Zaśmialiśmy się. Gdzieś już słyszałam to nazwisko, ale nie mogłam sobie przypomnieć gdzie. Rozmawialiśmy jeszcze parę minut stojąc cały czas w tym samym miejscu. Chłopak był bardzo miły i zabawny- stwierdziłam. Nagle poczułam lekkie wibracje w prawej kieszeni spodni. Spojrzałam na wyświetlacz to była Melodie. Odebrałam: 
-Gdzie ty jesteś?! Martwię się o ciebie!
-Wyluzuj jestem w sklepie zaraz będę wracać. Może chcesz coś?
-Wiesz mam ochotę na twix'a.
-Okey załatwione- rozłączyłam się.
Musze już iść moja przyjaciółka się już stęskniła- powiedziałam z uśmiechem patrząc na Nialla. Szkoda tak miło się z tobą rozmawia. Może dasz mi swój numer telefonu? Chłopak lekko się zarumienił gdy to mówił. Jasne- wzięłam od niego iPhone i wystukałam swój numer. To cześć. Do zobaczenia- usłyszałam po czym ruszyłam w stronę kasy. Całą drogę powrotną zastanawiałam się skąd znam nazwisko Horan. Nie mogłam sobie przypomnieć. No cóż później zobaczę może na internecie coś będzie- pomyślałam po czym weszłam do domu gdzie czekała na mnie Melodie. 

Oczami Nialla:
Wracając ze sklepu cały czas myślałem o Natalie. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje jeszcze nigdy nie myślałem tak długo o jednej dziewczynie. Coś się ze mną działo ale nie wiedziałem co. Otworzyłem drzwi naszej willi i...i nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Jak wychodziłem z domu jeszcze wszystko leżało na swoim miejscu a teraz? Teraz wszystkie ubrania chłopaków leżały porozwalane na podłodze. Po prostu syf. Wszedłem do kuchni gdzie wpadł na mnie Harry. -Gdzie byłeś?
-W sklepie. Przecież lodówka świeci pustkami a wy się nie ruszycie aby pójść na zakupy.
-Oj Niall przestań. Przecież ty tu jesz najwięcej.
-No tak- odparłem po czym zaśmialiśmy się obydwoje. Zgłodniałem. Zrobiłem sobie kanapki i poszedłem do salonu do reszty współlokatorów. Usiadłem obok Zayna. Po czym zacząłem pochłaniać swoje śniadanie. Przez ten czas nawet na chwilę nie mogłem zapomnieć o Natalie. Miałem ja ciągle przed oczami. Jej długie brązowe włosy, które sięgały do samego pasa. Twarz, która była delikatna i piękna. Rozmyślałem tak jeszcze parę minut ale cos mi przerwało a raczej ktoś-to był Zayn. Niall! Słuchasz nas w ogóle?
-tak yyy nie. Sorry. Zamyśliłem się. To co chciałeś? 
-To może pochwalisz się jak ma na imię ta tajemnicza dziewczyna ze sklepu?
-Skąd o tym wiecie?
-Internet. Tam wszystko znajdziesz- wtrącił się Liam.
-No tak. Ma na imię Natalie jest bardzo fajna i... dobra już nic.
-Co "i" no mów- Wszyscy się na mnie spojrzeli nie wiedziałem co odpowiedzieć.
-No i spodobała mi się.
-Uuu Niall się nam zakochał.
-Nie powiedziałem, że się w niej zakochałem tylko, że mi się podoba a to dwa inne słowa.
-My wiemy swoje ty swoje- po chwili odpowiedział Louis. Umówiłeś się z nią?- znowu wszystkie oczy były skierowane w moją stronę. Nie jeszcze nie ale mam taki zamiar.
-To się pośpiesz bo któryś ci zaraz ją odbije- powiedział Harry z uśmieszkiem na twarzy.
-A tylko spróbujesz- odpowiedziałem po czym poszedłem do swojego pokoju. Usiadłem na łóżku i długo się zastanawiałem nad tym czy napisać do Natalie. A jak ona nie będzie mną zainteresowana? Może ma chłopaka? Tak na pewno taka ładna dziewczyna musi mieć chłopaka- te słowa chodziły mi po głowie. STOP! Niall co ty wyprawiasz! Napisz do niej to tylko jeden głupi  sms a może zmienić coś w twoim życiu. Musisz spróbować- usłyszałem głos w głowie. W końcu napisałem:
Do: Natalie <3        
Hej! Może chciałabyś pójść ze mną na spacer dziś wieczorem? Nie nalegam.
Niall :) xx
   
Napisałem po czym czekałem na odpowiedź. Natalie nie odpisywała. Posmutniałem trochę i odłożyłem telefon na półkę. Miałem już wychodzić z pokoju, kiedy usłyszałem charakterystyczny dźwięk przychodzącego smsa. Spojrzałem na wyświetlacz to od Natalie- uśmiechnąłem się.
Od: Natalie <3
Hi! Możemy się spotkać ale musisz powiedzieć gdzie bo nie znam jeszcze Londynu.
  
Do: Natalie <3
Okey. To spotkajmy się w parku na przeciwko sklepu gdzie się spotkaliśmy.

Od: Natalie<3
To do zobaczenia :D


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Proszę o komentarz :D

    



wtorek, 18 marca 2014

Rozdział 1
Oczami Natalie:
Obudził mnie budzik, nie chciało mi się wstawać chociaż wiedziałam, że dzisiaj kończę ostatni rozdział w moim dotychczasowym życiu. Jutro wyjeżdżam do Londynu zacząć tam nowe życie. Rozmyślałam leżąc na łóżku wtulona w poduszkę. No cóż muszę jednak wstać bo przecież nie mogę spóźnić się na odebranie dyplomu. Już wcześniej przygotowałam sobie ubrania na dzisiejszy dzień, więc od razu poszłam do łazienki się przygotować. Wzięłam krótki orzeźwiający prysznic po czym wysuszyłam i wyprostowałam włosy. Nie lubiłam się zbytnio malować dlatego stawiałam na naturalność pomalowałam jedynie rzęsy i przejechałam pomadką po ustach nadając im różowego połysku. Byłam prawie gotowa jeszcze tylko sukienka, buty i parę dodatków. Efekt końcowy był znakomity: 
Zeszłam do kuchni gdzie czekała na mnie moja rodzicielka Alice. Usiądź córeczko zrobiłam ci śniadanie. Nie musiałaś. Ale chciałam w końcu ostatni raz będziemy jadły wspólnie śniadanie. No tak masz rację- uśmiechnęłam się. Nie mogę uwierzyć w to, że jesteś już dorosła. Pamiętam jeszcze jak chodziłaś po domu w pieluszce a teraz... teraz wyjeżdżasz do Londynu i zaczynasz nowe życie- poleciała mi łza z oka. Czas tak szybko leci za szybko. Oj nie płacz mamo przecież będę do was przyjeżdżać wy zresztą też będziecie mile widzianymi gośćmi w moim domu- podeszłam do mamy i ją przytuliłam. Natalie! usłyszałam głos dochodzący zza drzwi, to był mój tata. Jak się nie pośpieszysz to się spóźnisz na rozdanie świadectw, a i przypominam ci jeszcze, że byłaś umówiona z Melodie! Oh shit zapomniałam. Zobaczymy się później!- krzyknęłam do Alice po czym wsiadłam do auta.

Oczami Melodie:  
Czekałam na Natalie pod szkołą byłyśmy umówione na 10 a jest już 10:20 spóźniała się. Usiadłam na ławeczce i nerwowo spoglądałam na zegarek w moim iPhonie bo rozdanie świadectw już za 10 min. a jej ciągle nie ma. Nagle poczułam jak ktoś łapie mnie za ramię. Wystraszyłam się. Odwróciłam się to była Natalie. Spóźniłaś się! Wiem nie denerwuj się straszne korki były na drodze a po za tym złość piękności szkodzi- uśmiechnęłam się cwaniacko. No dobra chodźmy już bo zaraz się zacznie. Zajęliśmy wyznaczone miejsca i po jakiejś godzinie wszystko się zakończyło. Pożegnałam się jeszcze z resztą klasy i ruszyłam z Natalie do centrum handlowego na małe zakupy. Chodziliśmy od sklepu do sklepu świetnie się przy tym bawiąc, cały czas się wygłupialiśmy. Byłyśmy już mega zmęczone więc poszliśmy do cukierni na małe co nie co. Nie mogę doczekać się dzisiejszego wyjazdu, ciekawe jak jest w  Londynie?- zaczęła Natalie. Będzie super na pewno. A może spotkamy jakiś przystojnych chłopaków. Ty tylko o jednym chłopaki, chłopaki i chłopaki bla bla bla- zaśmiałyśmy się. Dobra zbieramy się przecież za 2 godziny mamy samolot do Londynu. Faktycznie już późno- odpowiedziała Natalie. Przyjadę po ciebie za godzinę. Bądź gotowa! krzykłam po czym pobiegłam w stronę domu.     

Oczami Natalie:
Po paru godzinnym locie zamówiliśmy taksówkę i pojechaliśmy pod nasz nowy dom. Wysiadłam z taksówki i nie mogłam uwierzyć własnym oczom czy to aby na pewno nasz dom?- spojrzałam w stronę Melodie, która tak samo jak ja była pod wielkim wrażeniem tym co zobaczyła. Rodzice się postarali powiedziałam sobie w myślach. Weszłyśmy do środka. Wszystko było takie duże i nowoczesne.
Gdy zwiedziłyśmy cały dom wybrałyśmy sobie pokoje. Mój wyglądał tak:

Od razu gdy go zobaczyłam rzuciłam się na wielkie łóżko które stało po środku pokoju. Nie spodziewałam się tego, że nasz dom będzie taki piękny. W oczy rzuciły mi się duże brązowe drzwi, które znajdowały się w moim pokoju. Otworzyłam je i ujrzałam dużą przestronną łazienkę, która była tylko i wyłącznie dla mnie. Po godzinie rozpakowałam wszystkie swoje rzeczy po czym poszłam do pokoju Melodie. Wells tak samo jak ja skończyła układać ostatnie ubrania do szafy. Zgłodniałam może chodźmy coś zjeść? Dobry pomysł w brzuchu mi burczy. Słychać- zaśmiałam się po czym dostałam kuksańca w bok. To co może naleśniki? Jasne. Kto ostatni na dole zmywa naczynia!-krzykłam. Niestety Melodie była szybsza i musiałam posprzątać po kolacji. Byłam strasznie zmęczona dzisiejszym dniem. Wzięłam tylko szybki prysznic i od razu położyłam się spać.

   
    

poniedziałek, 17 marca 2014

Bohaterowie:

Natalie Watson: 18 lat, mieszka w Polsce wraz z rodzicami, ale planuje wyjechać do Londynu na dłużej. Nie ma rodzeństwa. Jest ona córeczką tatusia, która ma wszystko czego zapragnie, jednak nie cieszy się z tego. Uważa, że rodzice poświęcają jej za mało czasu. Natalie jest skryta, nieufna ale zawsze przyjazna i uśmiechnięta. Jej hobby to taniec i fotografia, ale interesuje się również muzyką.
Melodie Wells: 18 lat, jest najlepszą przyjaciółką Natalie. Mieszka w Polsce i także planuje zamieszkać w Londynie wraz z przyjaciółką. Jest także jedynaczką. Melodie w przeciwieństwie do Natalie jest otwartą, szaloną i zabawną nastolatką. Ma takie same zainteresowania co jej przyjaciółka Natalie, jednak stawia większy nacisk na taniec. 
Niall Horan (1D): 21 lat, niebieskie oczy, blond włosy(farbowane). Gra na gitarze. 
Jest on zabawny, dobry i uwielbia jeść.

Harry Style (1D): 20 lat, zielone oczy, brązowe, bujne loki. Harry jest najmłodszy z zespołu One Direction. Nie toleruje przeklinania. Jest on zabawny, jest kobieciarzem. 
Zayn Malik (1D): 21 lat, brązowe oczy, ciemny brunet. U kobiet zwraca szczególną uwagę na oczy. Jest on dobry, bywa chamski i uwielbia imprezować.
Louis Tomlinson (1D): 23 lata, niebieskie oczy, brązowe włosy. Jest wariatem, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jest on zabawny.
Liam Payne (1D): 21 lat, brązowe oczy, jasno brązowe włosy. Uwielbia spotykać się z przyjaciółmi i dziewczyną. Jest on dobry, zabawny i inteligentny.