Rozdział 2
Oczami Natalie:
Obudziłam się dość wcześnie, spojrzałam na mojego iPhone była dopiero 7:00. Wstałam po czym podeszłam do szafy aby coś przygotować na dzisiejszy dzień. Miałam całą szafę ubrań ale jak zwykle nie wiedziałam co na siebie włożyć. W końcu zdecydowałam się na czarne rurki, luźny sweter z napisem MAKE LOVE i czarne vans'y.
Poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i posmarowałam całe ciało balsamem truskawkowym. Włosy związałam w luźnego koka i zrobiłam lekki makijaż. Po godzinie byłam gotowa aby zacząć nowe życie w Londynie- podkreśliłam ostatnie słowa. Zeszłam po drewnianych schodach do kuchni i otworzyłam lodówkę. No tak zapomniałam. Lodówka była pusta. Więc wybrałam się do najbliższego sklepu. Nie był daleko. Po 5 minutach spaceru byłam na miejscu. Wzięłam koszyk do ręki i ruszyłam w poszukiwaniu czegoś do zjedzenia. Spojrzałam do koszyka był cały zapełniony, jednak czegoś mi brakowało. Szłam dalej z opuszczoną głową myśląc o czym zapomniałam. No tak! Mlee...- nie dokończyłam bo wpadłam na kogoś wysypując całą zawartość koszyka na podłogę. Przepraszam- powiedział mężczyzna na którego wpadłam po czym zaczął zbierać produkty z ziemi. Nie przepraszaj to moja wina. Chłopak wstał i podał mi koszyk. Dopiero teraz przyjrzałam się mu. Miał na sobie czarne dopasowane rurki, szary podkoszulek i białe Nike. Włosy miał koloru blond lekko postawione do góry co dodawało mu tylko uroku. Twarz miał delikatną, bez żadnych niedoskonałości. Spojrzałam się w jego oczy- były niesamowite i takie piękne. Przyglądałam mu się jeszcze pewien czas. Nie trwało to długo bo w końcu chłopak się odezwał. Przepraszam jeszcze raz. Nie chciałem na ciebie wpaść po prostu się zamyśliłem- tłumaczył się chłopak. Okey nic się takiego przecież nie stało. Tak w ogóle to jestem Natalie- przedstawiłam się z lekkim uśmiechem na ustach. No i gdzie moje maniery? Jestem Niall. Niall Horan. Zaśmialiśmy się. Gdzieś już słyszałam to nazwisko, ale nie mogłam sobie przypomnieć gdzie. Rozmawialiśmy jeszcze parę minut stojąc cały czas w tym samym miejscu. Chłopak był bardzo miły i zabawny- stwierdziłam. Nagle poczułam lekkie wibracje w prawej kieszeni spodni. Spojrzałam na wyświetlacz to była Melodie. Odebrałam:
-Gdzie ty jesteś?! Martwię się o ciebie!
-Wyluzuj jestem w sklepie zaraz będę wracać. Może chcesz coś?
-Wiesz mam ochotę na twix'a.
-Okey załatwione- rozłączyłam się.
Musze już iść moja przyjaciółka się już stęskniła- powiedziałam z uśmiechem patrząc na Nialla. Szkoda tak miło się z tobą rozmawia. Może dasz mi swój numer telefonu? Chłopak lekko się zarumienił gdy to mówił. Jasne- wzięłam od niego iPhone i wystukałam swój numer. To cześć. Do zobaczenia- usłyszałam po czym ruszyłam w stronę kasy. Całą drogę powrotną zastanawiałam się skąd znam nazwisko Horan. Nie mogłam sobie przypomnieć. No cóż później zobaczę może na internecie coś będzie- pomyślałam po czym weszłam do domu gdzie czekała na mnie Melodie.
Oczami Nialla:
Wracając ze sklepu cały czas myślałem o Natalie. Nie wiedziałem co się ze mną dzieje jeszcze nigdy nie myślałem tak długo o jednej dziewczynie. Coś się ze mną działo ale nie wiedziałem co. Otworzyłem drzwi naszej willi i...i nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Jak wychodziłem z domu jeszcze wszystko leżało na swoim miejscu a teraz? Teraz wszystkie ubrania chłopaków leżały porozwalane na podłodze. Po prostu syf. Wszedłem do kuchni gdzie wpadł na mnie Harry. -Gdzie byłeś?
-W sklepie. Przecież lodówka świeci pustkami a wy się nie ruszycie aby pójść na zakupy.
-Oj Niall przestań. Przecież ty tu jesz najwięcej.
-No tak- odparłem po czym zaśmialiśmy się obydwoje. Zgłodniałem. Zrobiłem sobie kanapki i poszedłem do salonu do reszty współlokatorów. Usiadłem obok Zayna. Po czym zacząłem pochłaniać swoje śniadanie. Przez ten czas nawet na chwilę nie mogłem zapomnieć o Natalie. Miałem ja ciągle przed oczami. Jej długie brązowe włosy, które sięgały do samego pasa. Twarz, która była delikatna i piękna. Rozmyślałem tak jeszcze parę minut ale cos mi przerwało a raczej ktoś-to był Zayn. Niall! Słuchasz nas w ogóle?
-tak yyy nie. Sorry. Zamyśliłem się. To co chciałeś?
-To może pochwalisz się jak ma na imię ta tajemnicza dziewczyna ze sklepu?
-Skąd o tym wiecie?
-Internet. Tam wszystko znajdziesz- wtrącił się Liam.
-No tak. Ma na imię Natalie jest bardzo fajna i... dobra już nic.
-Co "i" no mów- Wszyscy się na mnie spojrzeli nie wiedziałem co odpowiedzieć.
-No i spodobała mi się.
-Uuu Niall się nam zakochał.
-Nie powiedziałem, że się w niej zakochałem tylko, że mi się podoba a to dwa inne słowa.
-My wiemy swoje ty swoje- po chwili odpowiedział Louis. Umówiłeś się z nią?- znowu wszystkie oczy były skierowane w moją stronę. Nie jeszcze nie ale mam taki zamiar.
-To się pośpiesz bo któryś ci zaraz ją odbije- powiedział Harry z uśmieszkiem na twarzy.
-A tylko spróbujesz- odpowiedziałem po czym poszedłem do swojego pokoju. Usiadłem na łóżku i długo się zastanawiałem nad tym czy napisać do Natalie. A jak ona nie będzie mną zainteresowana? Może ma chłopaka? Tak na pewno taka ładna dziewczyna musi mieć chłopaka- te słowa chodziły mi po głowie. STOP! Niall co ty wyprawiasz! Napisz do niej to tylko jeden głupi sms a może zmienić coś w twoim życiu. Musisz spróbować- usłyszałem głos w głowie. W końcu napisałem:
Do: Natalie <3
Hej! Może chciałabyś pójść ze mną na spacer dziś wieczorem? Nie nalegam.
Niall :) xx
Napisałem po czym czekałem na odpowiedź. Natalie nie odpisywała. Posmutniałem trochę i odłożyłem telefon na półkę. Miałem już wychodzić z pokoju, kiedy usłyszałem charakterystyczny dźwięk przychodzącego smsa. Spojrzałem na wyświetlacz to od Natalie- uśmiechnąłem się.
Od: Natalie <3
Hi! Możemy się spotkać ale musisz powiedzieć gdzie bo nie znam jeszcze Londynu.
Do: Natalie <3
Okey. To spotkajmy się w parku na przeciwko sklepu gdzie się spotkaliśmy.
Od: Natalie<3
To do zobaczenia :D
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Proszę o komentarz :D









